sklep. po co komu człowiek?

Skomputeryzowana drogeria

aktualności fiszki dumki nauka o klimacie o nas aktualności fiszki dumki nauka o klimacie o nas Facebook Instagram sklep. po co komu człowiek? Byłem dziś w sklepie kosmetycznym, by odebrać zamówienie internetowe. Przywitały mnie cztery ekspedientki rozmawiające na środku pustego sklepu. Spytałem, jak odebrać zamówienie złożone przez internet. Ku mojemu zaskoczeniu pokierowały mnie do maszyny – na dotykowym ekranie 1,5×1 m należało podać numer telefonu, a wówczas wysuwał się papierek z numerkiem zamówienia, który to papierek należało wziąć i zanieść do kasy, przy której stała pani, która wydała mi moje zamówienie nie pytająca o nic, tylko przez komputer już poinformowana, o co mi chodzi. Co to ma wspólnego z klimatem? Hm. Według mnie, czegoś tu jest za dużo – ludzi albo komputerów. Pragmatycznie stawiając sprawę można dojść do przekonania, że za dużo jest o ludzi; przecież to i tak komputer wydaje polecenia, wskazuje odpowiednią przesyłkę, sprawdza, z kim ma do czynienia. Człowiek to tylko w tym miejscu ramię maszyny. Tylko że może jednak wciąż ludzie się trochę liczą. Są ważni. O ludzi tu chodzi. Bo komputerom można by znaleźć inne zajęcie. Pewnie wkrótce będzie można powiedzieć: komputery znajdą sobie inne zajęcie. A ludzie mogliby na razie pozostać przy spoglądaniu na siebie, witaniu się, pytaniu, czego potrzeba, szukaniu tego czegoś, wydawaniu, podziękowaniu i pożegnaniu. Mnie by to przynajmniej wystarczyło. Czyli te komputery są na razie niekonieczne. Stanowią rzecz, której produkcja i utrzymanie, a potem utylizacja powoduje koszty dla środowiska naturalnego, ale z której nie ma w tej chwili realnego pożytku. Więc po co? Tylko z kim o tym w tym sklepie rozmawiać? Chyba właśnie z jednym z tych komputerów, bo to one wydają się w tym miejscu rządzić. Zamieszczam zdjęcie ze strony tego sklepu – nazwy firmy nie ma, a można zobaczyć, ile jest stanowisk komputerowych. Sklep był równie pusty w czasie mojej dzisiejszej wizyty, co na zdjęciu. Po lewej widać automat, z którym należy pogadać o odbiorze przesyłki. o nas o nas

Wieczne echo działań

W buddyzmie mówi się o karmie czyli o tym, że każde działanie ma swój skutek. Czytam o plastiku, który wysypał się ze statku w grudniu, a teraz dotarł do brzegów Hiszpanii. Ma postać malutkich kawałeczków. Jest ich w morzu tak strasznie dużo. A z drugiej, czytam o 

Dynie

Ludzie widzą, ale widzą tylko fragment, a wtedy jakby nie widzą. Bo leżą dynie i ludzie widzą w nich tylko ozdoby helloweenowe, a przecież to jedzenie leży. Więc może łatwiej nie uważać? Bo uważać, to znosić świadomość, że nie możemy raczej nic z tym zrobić, że jedni ludzie głodują, a inni jedzeniu pozwalają się tak psuć na ulicy.

Refleksje po siedzeniu marcowym ’23

Żyjemy nadal w ogrodach Edenu i nadal zrywamy owoce z drzewa wiadomości dobrego i złego. Nigdy ogrodu nie opuściliśmy, zmieniła się tylko nasza percepcja. Nie widzimy już jego wspaniałości i piękna, ale użyteczność i wartość materialną, bo nade wszystko liczy się nasza wygoda. To w jaki sposób go traktujemy i uprawiamy, zależy tylko od nas. Lecz my nie pielęgnujemy, my eksploatujemy ponad miarę. Dlatego coraz mniej nam się on podoba, że coraz bardziej nie przypomina urokliwego miejsca, i żyje się w nim coraz trudniej. Zrywane owoce mają przeważnie gorzki smak złych wiadomości. Szukamy więc innych światów, odległych planet, by życie mogło trwać dalej, gdy tu już stanie się nieznośne.Tylko czy na pewno gdzieś i kiedyś będzie inaczej, lepiej, jeśli zabierzemy tam siebie.. To jak rytuał. Raz na trzy miesiące w centrum dwumilionowego miasta, zbiera się grupka osób by medytować, by zwrócić uwagę na postępującą katastrofę klimatyczną. Jest Opat, mnisi i przyjeżdżający z różnych stron nieobojętni ludzie. Wszystko rozpoczyna i kończy dźwięk świątynnego dzwonu. Ten moment, gdy cichną ostatnie tony i nie wibruje już powietrze, jest dla mnie zawsze wzruszający. Zapada Cisza, jakby to było oko cyklonu.We wrzącym mieście zostajemy sami ze sobą, połączeni oddechami, zjednoczeni życiem. Większość żyjących istot musi nieustannie oddychać. Do płuc razem z powietrzem trafia cała mieszanina związków chemicznych. Najgorsze z nich to węglowodory aromatyczne i pyły zawieszone. Te ostatnie o średnicy tak małej (> 2,5 mikrometra), że z łatwością z płuc przenikają bezpośrednio do krwioobiegu. Każdy oddech więc niszczy nas od środka. Normą dziś stało się sprawdzanie jakości powietrza, gdy chcemy wyjść na zewnątrz. W sprzedaży powszechnie dostępne są maski antysmogowe. Normalne też być zaczyna, posiadanie w domu nie tylko filtrów do wody, ale też oczyszczaczy powietrza. To jednak nie wystarczy.Żeby wyleczyć chorobę, nie leczy się tylko objawów. Potrzebne są działania! Potrzebna jest uwaga wszystkich oczu. Potrzebne jest zaangażowanie. Nie da się przecież żyć i nie oddychać! Wiemy już, że wspólne jednostkowe działania, dają znakomite rezultaty. Tak było w latach90-tych ubiegłego wieku z rozrastającą się w górnych warstwach atmosfery, dziurą ozonową. Cząsteczki ozonu niszczone były przez atomy chloru, pochodzące z freonów powszechnie stosowanych w dezodorantach, klimatyzacji  i chłodnictwie. Zakaz używania związków CFC i wykorzystanie bezpiecznych zamienników, spowodowało wyhamowanie i zmniejszenie tego procesu. Dzięki temu dziś, dziura ozonowa ma już tylko niewielki lokalny charakter i jest realna szansa, że całkowicie zniknie. Tym samym do Ziemi dociera mniej szkodliwego słonecznego promieniowania UV, a ozonosfera (warstwa, która na poziomie morza miałaby tylko 3 mm grubości!) nadal może chronić kruche życie na naszej planecie. Ten przykład pokazuje, że we współczesnym świecie wszystko jest możliwe! Potrzebna jest tylko zbiorowa mądrość, umiejętność współpracy i odpowiednie działania. Wtedy, nawet globalna katastrofa może zakończyć się optymistycznie. Jeśli wydaje się być odległy dla nas: efekt cieplarniany, pływający w oceanach mikroplastik, kurczące się zasoby wody pitnej, rosnące hałdy śmieci i ubogie kraje zamieniane w wysypiska, rabunkowe wycinanie lasów czy masowe wymieranie gatunków, zróbmy to dla siebie i naszych bliskich. Bądźmy wspólnie w tym cichym cyklicznym proteście i szlachetnym siedzeniu. Bez względu na dzielące różnice jesteśmy w tym razem. KD

Woda

aktualności fiszki dumki nauka o klimacie o nas aktualności fiszki dumki nauka o klimacie o nas Facebook Instagram Woda Gdy widzę zdjęcia przedstawiające śmieci, skażenie, zanieczyszczenie, zniszczenie środowiska, myślę coś w rodzaju: “To tam, w tamtym miejscu. To przecież nie pokazuje, co się w ogóle na świecie dzieje. To lokalne.” Często te myśli dotyczą nie tyle tego, że wydaje mi się, że widzę coś jedynie lokalnego, ale że trudno zobrazować zjawisko globalne obrazkiem lokalnym. Dlatego sam jestem zaskoczony, jak przemawiają do mnie zdjęcia z Gwatemali, opublikowane przez BBC z doniesieniem o szczycie w Nowym Jorku poświęconym skażeniu wody.   admin Writer & Blogger dumki 23 marca 2023 2 Komentarze zb10 maja 2023 at 14:55 | EditOdpowiedz Wszystkie śmieci są nasze. KD26 marca 2023 at 20:04 | EditOdpowiedz Wstrząsające! Mam poczucie winy oglądając takie zdjęcia, bo przecież korzystam z dóbr (t-shirt, rower, telefon, itp.), które wyprodukowano z naruszeniem środowiska i za którymi ciągnie się ślad węglowy.. Podziel się swoimi dumkami Anuluj pisanie odpowiedzi Zalogowany jako admin. Edytuj swój profil. Wylogować się? Wymagane pola są oznaczone * Message* o nas