tama

aktualności fiszki dumki nauka o klimacie pomysłowy Dobromir o nas aktualności fiszki dumki nauka o klimacie pomysłowy Dobromir o nas Facebook Instagram tama W BBC (https://www.bbc.com/news/articles/c4gk1251w14o) doniesienie o wchodzących w fazę realizacji chińskich pomysłach o budowie największej na świecie tamy na rzece Yarlung Tsangpo, która płynie przez Tybet czyli przez Chiny. Wielki projekt zakłada, że energia pozyskiwana na zachodzie kraju przekazywana będzie na wschód, do wielkich metropolii. BBC pomyliło się w pierwotnej wersji wiadomości i podało, że koszt budowy wyniesie 1,67 miliarda dolarów. Okazuje się jednak, że szacowany przez Pekin koszt budowy to 167 miliardów… Przewodniczący Xi to też człowiek. Pewnie znacznie ode mnie inteligentniejszy, posiadający obycie dyplomatyczne i ambicję oraz umiejętność kierowania krajem o największej na świecie populacji. Czyli jego zamysły mogą być poza moją zdolnością pojmowania, zgodnie z którą niszczyć góry Tybetu dla jeszcze większego rozwoju i tak już prężnie rozbudowującego się przemysłu jest głupotą. Jak z przewodniczącym Xi nawiązać kontakt? Jak nawiązać kontakt z przewodniczącymi Xi w nas samych, którzy przedkładamy doraźny sukces nad dobro natury, w tym ludzi mieszkających w niższej części rzeki (bo zagrożone są wody Indii i Bangladeszu)? Totai dumki 21 lipca 2025 Podziel się swoimi dumkami Anuluj pisanie odpowiedzi Zalogowany jako Totai. Edytuj swój profil. Wylogować się? Wymagane pola są oznaczone * Message* o nas
noc

aktualności fiszki dumki nauka o klimacie pomysłowy Dobromir o nas aktualności fiszki dumki nauka o klimacie pomysłowy Dobromir o nas Facebook Instagram słomką go – Duplicate – [#2809] Była noc. Do świtu jeszcze parę godzin. Obudziłem się, nie chciałem wracać do sennych koszmarów, ale też koszmar nie mijał wraz z powrotem świadomości. Mobilizowani moi ukraińscy przyjaciele, rzeki krwi, nieusuwalna wizja susz, pożarów i – już niebawem – nieogarnionych rzesz ludzi uciekających ze spalonych, martwych kontynentów. Zacząłem szukać choć kawałka, chwili, wewnętrznej ciszy. Przypomniałem sobie o niedzielnej Ciszy dla klimatu. W telefonie otworzyłem stronę Ciszy. Otworzyłem stronę… i zalała mnie fala zimnej, nieopanowanej paniki. Patrzyła na mnie błazeńska twarz Trumpa w pseudokomicznej pozie. Twarz władcy świata, którego dowolne błazeństwo, dowolne cyniczne okrucieństwo staje się rzeczywistością dla kolejnych grup ludzi. Który tę błazenadę i cynizm podnosi do rangi obowiązującej normy. Pod wizerunkiem napis „słomką go”. Czy to bojowy okrzyk? Czy żart? Poczucie humoru zawiodło mnie. Ściśnięte gardło i poczucie mdłości. Już dzień, już pozbierany i gotowy mierzyć się z tym, co chwila przynosi, pytam: czy mój dyskomfort, czy może – dramatyczne nieprzystosowanie – są powodem, by nie pisać i nie rozmawiać na nieprzyjemne, budzące lęk i bezradność tematy? Odpowiedź wydaje mi się jasna: nie, bynajmniej nie, właśnie trzeba znajdować sytuacje i sposoby, by pozostawać w kontakcie z tym, co nawet najtrudniejsze. Ale są sposoby, które nas zamykają i skłaniają do ucieczki, nie pomagają. Szukajmy więc może sposobów, które pomagają, umacniają w konfrontowaniu się z rzeczywistością. Nie pomagają w tym okrzyki bojowe, nawet jeśli wypowiadane jako żart. Ci, którzy dobrze czują się w ogniu walki pewnie nie potrzebują pomocy w odnajdowaniu się w rzeczywistości – ta, którą mamy oferuje im pod dostatkiem miejsca. Tym niedostosowanym natomiast potrzeba dystansu. Dystansu, jaki daje zrozumienie. Zrozumienie jako objęcie rozumem, świadomością. I zrozumienie sercem, współczuciem, odnalezienie poziomu współistnienia i identyfikacji – na jakimś poziomie – zarówno z tymi ludźmi, którzy są pokrzywdzeni, jak i tymi, którzy są oprawcami, zbrodniarzami, głupcami, narcyzami i kłamcami. Humor jest sposobem obniżania napięcia, rozbrajania. Ale niestety, nie potrafię roześmiać się widząc komiczną – w założeniu – maskę zbrodniczego błazna. Nie śmieszy mnie też wizja potyczki z nim na słomki – choć on to robi. To tylko szum mający zagłuszyć wydźwięk tragicznie groźnych bezwzględnych decyzji, które pozbawiają szans jakiekolwiek próby ratowania przewracającego się świata. Podejrzewam, że wśród zaglądających na stronę ciszdlaklimatu jest więcej takich nieodnajdujących się w nowej „normalności”. Szukających przestrzeni innej niż codzienna bezpardonowa, brutalna i cyniczna walka polityczna. W swoim i ich imieniu proszę: niech chociaż na stronie Ciszy dla klimatu nie wita nas symbol naszej ludzkiej klęski – wykrzywiona twarz Trumpa. PS. Czy jest o co kruszyć kopię? Przecież post znajdujący się pod przywołanym zdjęciem jest mądry i głęboki. Prowadzi do konkluzji najbardziej podstawowej dla naszej ludzkiej kondycji, więc właśnie buduje mądry, współczujący dystans. Dlaczego zatem musi reklamować się zgodnie z regułami współczesnego marketingu: przez szok i eksponowanie głupoty? Kogoś może to przyciągnąć, ale kogo innego – zapewne przedwcześnie, ale zdecydowanie – zniechęcić. p Totai dumki 13 lutego 2025 Podziel się swoimi dumkami Anuluj pisanie odpowiedzi Zalogowany jako Totai. Edytuj swój profil. Wylogować się? Wymagane pola są oznaczone * Message* o nas
słomką go

aktualności fiszki dumki nauka o klimacie pomysłowy Dobromir o nas aktualności fiszki dumki nauka o klimacie pomysłowy Dobromir o nas Facebook Instagram słomką go Donald Trump właśnie przywraca używanie plastikowych słomek w urzędach federalnych (patrz: https://www.bbc.com/news/articles/c2k574ydyyqo), w miejsce papierowych, używanych z polecenia Joe’ego Bidena. Rozumiem, że chłopcy pobili się o słomki. Który ma większą? Nie, chyba to nie o to chodzi. Raczej: który się ze swoją słomką… Nie, inaczej: który się swoją słomką przebije dalej. Czyją słomkę będzie lepiej widać. Można sobie nawet na słomce wytatuować własne nazwisko, żeby potem nie było wątpliwości, kto jest ojcem narodu. Jest coś zwierzęcego w przekazie Trumpa na temat słomek. Sam temat właściwie przestaje być ważny – czym słomki plastikowe i papierowe są dla środowiska naturalnego. Emocjonalność przekazu odejmuje znaczenia treści. Uprawiana przez Trumpa gra w dominację utrudnia merytoryczną rozmowę: ktoś spróbuje coś powiedzieć na przykład o tym, że (można zacząć czytać tutaj) dziennie w Stanach Zjednoczonych zużywa się paręset milionów (tak, tak – dziennie) słomek do napojów. Jak na takie zdanie reagujemy? Czy nie nabawiliśmy się już skłonności do słuchania przekazu pod kątem poglądów, jakie wyraża, jawnie lub niejawnie? Czy pisze to raczej tak zwany liberał, który zaraz krytycznie wypowie się o decyzji Trumpa, czy też zwolennik nowego prezydenta, który cieszy się, że jego idol przytarł nosa lewactwu i nie zgadza się na histerię ekoterrorystów? Jeśli w tę stronę idą nasze myśli, to sytuacja jest zła. Bo to znaczy, że myślimy o kwestiach środowiskowych jako o przede wszystkim symbolicznych, a nie przede wszystkim realnych. Kwestia środowiska staje się kwestią poglądu, a nie… Właśnie – nie kwestią czego? Wiedzy? Nie, to nie chodzi o wiedzę, bo zjawiska klimatyczne są zbyt globalne, by niespecjalista mógł z przekonaniem powiedzieć, że ma wiedzę na ich temat. Indywidualnego doświadczenia? Nie – z podobnego powodu: globalność zmian klimatycznych sprawia, że mało kto może z przekonaniem powiedzieć, że osobiście ich doświadcza, bez narażania się na zarzut, że przecież zjawiska lokalne (lokalne w przestrzeni, ale też i czasie) to nie klimat, anomalie się zdarzają, a zmiana jest naturalna. Mnie się zdaje, że tym czymś, czego nam trzeba zamiast poglądów, jest troska. Taka naturalna, zwyczajna, odruchowa. Bernie Tetsugen Glassman mówił, że kiedy kaleczysz się w jedną rękę, to druga nie zaczyna rozważać, czy pomóc, ale po prostu pomaga. W jakimś sensie mniej niż pomaga – zwyczajne robi, co trzeba. I według mnie tak samo jest ze środowiskiem naturalnym, choć może na przykład nasze miejskie życie oduczyło nas (lub nigdy nie nauczyło), że my i natura to jedno. Czyli że nie ma żadnej natury, którą my możemy, jeśli będziemy tak wielkoduszni, się zaopiekować. Jesteśmy my, którzy – trzeba to przyznać – na własną prośbę ranimy się w rękę, ale potem, zamiast zająć się raną, zaczynamy zastanawiać się, co (i czy w ogóle) tu robić, bo przecież ważna sprawa się toczy: słomki plastikowe czy papierowe… Totai dumki 11 lutego 2025 Podziel się swoimi dumkami Anuluj pisanie odpowiedzi Zalogowany jako Totai. Edytuj swój profil. Wylogować się? Wymagane pola są oznaczone * Message* o nas